Rekomendacja udzielona WRP przez Fundację Poza Horyzonty

O Jaśku Meli słyszał każdy, kto choć trochę interesuje się przełamywaniem barier. Szczególnie tam, gdzie bariery przełamują ludzie z niepełnosprawnościami. Kiedy niemożliwego dokonują chłopcy pozbawieni podudzia i przedramienia. Dla jednych niemożliwym będzie wejście na piętro swojego budynku, dla innych przebiegnięcie choćby kilkuset metrów, jeszcze dla innych ekstremalna wyprawa, trudna nawet dla zdrowego, wysportowanego człowieka.

W 2002 roku, w czasie deszczu w niezabezpieczonej trafostacji znajduje się trzynastolatek. Wysokie napięcie nie daje mu szans. Tam nie ma zabezpieczeń różnicowo-prądowych. Nie ma bezpieczników, które wyzwoli prąd płynący przez ludzkie ciało.  Przy 20 tysiącach volt opór jaki napięciu stawiają ludzkie tkanki jest niewielki. Człowiek to przecież głównie woda. A ona jest dobrym przewodnikiem. W momencie dotknięcia przewodów następuje paraliż mięśni. Taka „stopklatka”. Wydzielają się ogromne ilości ciepła. Dochodzi do zwęglenia tkanek. Jeśli porażony ma szczęście i odpadnie od drutów, może przeżyć. Tak, jak przeżył Jasiek.

Czym dla trzynastolatka jest lekarska decyzja amputacji kończyn? Kwintesencji młodości, ruchu, decydowania o sobie? Jakie pieniądze mogą wynagrodzić dzieciakowi coś, czego już nigdy nie odzyska? Jak wytłumaczyć mu decyzję sądu, według którego chłopak w 25% był winny swemu kalectwu? Ogrom pytań. I żadnej rozsądnej odpowiedzi. Chyba tylko taka, która zrodziła się w głowie najpierw dziecka, potem młodzieńca: „Nie poddam się”.

Po resztę wiadomości o zdobywcy dwóch biegunów, Kilimandżaro, Elbrusu, El Capitan, o człowieku bez barier przeczytacie gdziekolwiek w internecie. Nie o tym chcę pisać. Kilka dni temu Fundacja Jaśka Meli Poza Horyzonty udzieliła poparcia dla inicjatywy WRP. To jest dla nas ogromnie ważne. To jest powód dla nas do dumy. Panie Janku, dziękujemy i nie zawiedziemy!

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.